sxc.hu


sxc.hu


sxc.hu


sxc.hu


sxc.hu

Termalne ciepło


Reklama

Być może obecna zima niespecjalnie straszy mrozami, ale miłośnicy wyższych temperatur i tak nie mają zbytnich powodów do zadowolenia. Są jednak metody, pozwalające korzystać z ciepła przez cały rok. A choćby wody termalne, z których może i Polska nie słynie, ale i na ich brak narzekać nie może. A zanurzyć się w ciepłym basenie zasilanym przez naturę można w przynajmniej kilku miejscach w Polsce. Do dyspozycji turystów przeznaczono m.in. obiekty w Bukowinie Tatrzańskiej, Mszczonowie k/Żyrardowa, Uniejowie k/Konina i w Zakopanem. Jak widać, dominują okolice Tatr, choć basen termalny znajdziemy i na północy – na terenie Warmia Park Termy Medical. Osobiście proponuję wybrać się w Tatry, bo raz, że jest to naturalny kierunek zimowych wyjazdów, a dwa – ciepłe wody termalne i ośnieżone szczyty górskie tworzą ciekawe zestawienie. Tego typu luksusy pozwolą nam spokojnie wypocząć, chociażby przed wypadami nie tylko na narty, ale i do miejsc tak uroczych, i zapadających w pamięci jak: Willa Koliba (pierwszy w historii budynek w stylu zakopiańskim), Atma Karola Szymanowskiego, Willa Oksza, Willa Pod Jedlami, Willa Rialto, Willa Konstantynówka, czy Kaplica Najświętszego Serca Jezusa w Jaszczurówce.


Warto wspomnieć, że wody termalne mają dobroczynny wpływ na nasze zdrowie i urodę, wszak pozytywnie wpływają na samopoczucie psychiczne, układ sercowo-naczyniowy czy otyłość. Pozwalają też złagodzić podrażnienia i obrzęki, chronią wrażliwą skórę, pomagają też w walce z trądzikiem, ropniami, czyrakami czy łuszczycą. Same pozytywy!


Sauna


Ludzka cywilizacja zdołała wykształcić i inne sposoby rozgrzewania ciała, czy to w celach relaksacyjnych, czy zdrowotnych. Takie wynalazki jak sauna, warto łączyć z obfitością śniegu. A że tego ostatniego, statystycznie rzecz biorąc, najwięcej spada na południu kraju, w górach (choć i niemałe opady są na północnym wschodzie od Koszalina), to jednocześnie mamy odpowiedź, gdzie najlepiej wybrać się na hartowanie ciała. Przy czym, hartowanie rozumiem tutaj nie tylko poprzez przyjemne wygrzewanie się we wnętrzu rozgrzanego budynku, ale też systematyczne wybieganie i schładzanie się na mrozie i w śniegu – najlepiej w tym samym stroju, w którym grzaliśmy się w saunie. Warto wówczas szybko powrócić do sauny, by tam znów oddać się rozkoszy wysokich temperatur. Na tym właśnie polega hartowanie organizmu.


Biosauna


Ciekawą alternatywą, szczególnie dla tych, którzy nie mogą zbyt długo wytrzymać w mocno rozgrzanej saunie fińskiej, jest tzw. biosauna. Wbrew pozorom nie jest to jakiś szczególny typ sauny, w której to energię czerpiemy z przyrody – w biosaunie po prostu panują nieco inne warunki niż standardowo, mianowicie temperatura powietrza waha się w granicach 50–60°C przy ok. 40% wilgotności. Prawda, że dużo bardziej przyjaźnie dla człowieka? A na dodatek zdrowo i przyjemnie, bo w pomieszczeniu tym mamy szansę nie tylko się odprężyć i zrelaksować, ale także skutecznie oczyścić skórę. A jednocześnie, ze względu na mniejsze oddziaływanie na organizm, w biosaunie można przebywać praktycznie codziennie, bez żadnych lekarskich obostrzeń. Tego typu udogodnienie znajdziemy w wielu miejscach naszego kraju.


Rosyjska bania


Innym popularnym typem sauny jest rosyjska bania, w której pobyt często łączony jest z wypadem na kulig, co bez wątpienia pozytywnie wpływa na nasze zdrowie. Zamiłowanie to szczególnie mocno rozwinęło się i zakorzeniło w mieszkańcach Podlasia. Może dlatego, że owe tereny są przyjazne dla konnych przejażdżek, a i sami mieszkańcy (w końcu mieszkają tu dość licznie potomkowie Tatarów) miłują się w jeździe konnej. A może po prostu – taka jest tradycja, a że brzmi ona ciekawie i pozostawia po sobie mocno odciśnięte piętno wspaniałych wspomnień – każdy przybysz chce jej skosztować. I próbują! Przy czym pamiętać należy, że rosyjska bania łączona jest jeszcze z dwoma innymi czynnościami. Pierwsza, to picie rozgrzewających napojów, np. herbaty czy wódki. Druga, to okładanie się dębowymi lub brzozowymi witkami.


W ten sposób przygotowany organizm z rozkoszą przyjmie niższe temperatury towarzyszące kuligowi. A na ten jest się gdzie wybrać, bo Podlasie obfituje w urokliwe i pełne historii miejsca. Można zatem poczuć się niczym staropolska szlachta pędząc ku pałacowi opatów w Supraślu, ku pałacowi Branickich w Choroszczy, kościołowi Świętej Trójcy w Tykocinie czy ku synagodze w Orli. A może nieco bardziej nowocześnie? Polecenia warte są m.in. XIX-wieczna stara poczta w Augustowie, twierdza Osowiec, pozostałości pałacu Paców w Dowspudzie czy pałace w Białymstoku – Lubomirskich i Hasbacha.



Niskie zimowe temperatury warto dobrze wykorzystać. Zamiast w mrozy chorować, można się skutecznie zahartować. A przy okazji i wypocząć, i kawałek Polski zobaczyć, i przeżyć niezwykłą przygodę. Sprawa jest z pewnością warta przemyślenia.

Przeczytaj również
zobacz więcej